Google
 
sobota 4 września 2010
Jesteś 1523475 odwiedzającym

Błędy popełniane podczas odchudzania

Jedzenie jest niewątpliwie jedną z największych przyjemności życiowych. Z tego też powodu mało kto jest w stanie zapanować nad pokusą sięgnięcia po kolejny smakołyk, który wywoła uśmiech na naszej twarzy. I choć przyrządzamy coraz bardziej wyszukane potrawy, to ciągle jemy zbyt tłusto, słodko i dużo. Ponad połowa Polek ma nadwagę lub jest otyła.

Sześć na dziesięć kobiet uważa, że jest za gruba, ale tylko 32 proc. przynajmniej raz podjęło próbę zrzucenia nadwagi, która przeważnie okazała się ona nieskuteczna.Powodem były zazwyczaj błędy w kuracji odchudzającej.

Zanim więc zaczniesz walczyć z kilogramami nie wahaj się skorzystać z pomocy lekarza, dietetyka czy psychologa. Pomocne mogą okazać się również wskazówki zamieszczone w tym artykule.

Nie zrzucaj kilogramów zbyt szybko

Dwa tygodnie wyrzeczeń, nie jedzenia kolacji czy odżywiania się wyłącznie owocami sprawiają, że już mieścisz się w wymarzoną sukienkę. Niestety, ten sukces może być pierwszym krokiem do otyłości. Głodząc się, w krótkim czasie rzeczywiście tracisz na wadze. Kiedy jednak wracasz do normalnego jedzenia, organizm ze zdwojoną siłą stara się przygotować do ewentualnego "postu" i gromadzi zapasy. W efekcie odrabiasz to, co straciłaś, często jeszcze z nawiązką. Na tym polega efekt jo-jo, najczęstsza konsekwencja zbyt szybkiego tracenia kilogramów. Wielokrotne próby odchudzania się zakończone efektem jo-jo sprzyją też chorobie wieńcowej i powstawaniu kamieni w pęcherzyku żółciowym. Dlatego chudnij powoli. Kilogram na tydzień to naprawdę dużo. Jedz wszystko, ale z umiarem. By nie dopuścić do spowolnienia tempa przemiany materii, zapewnij organizmowi nie mniej niż 1200 kcal na dobę. A to oznacza normalne posiłki złożone z warzyw, produktów mlecznych i zbożowych, chudego mięsa i ryb.

Staraj się ćwiczyć systematycznie

Brak ruchu odbija się i na zdrowiu, i na wadze. Bywa, że chodzisz na aerobik czy siłownię zaledwie miesiąc lub dwa, po czym rezygnujesz lub robisz sobie przerwę. To błąd, bo jeśli przestajesz ćwiczyć, tracisz wszystko, co wypracowałaś wcześniej. Znajdź więc formę ruchu odpowiednią dla siebie. Musi ci ona sprawiać przyjemność. Ale pół godziny marszu dziennie również wystarczy, żeby utrzymywać wagę w normie. Jeśli dołożysz jeszcze 15 minut gimnastyki i dietę, rzeczywiście zaczniesz chudnąć.

Wybieraj nietuczące produkty

Odchudzając się, unikasz kalorycznych potraw. To dobry sposób, pod warunkiem, że uda ci się go zrealizować. Niestety, często wpadasz w dietetyczną pułapkę. Ograniczając tłuste mięsa i słodycze, jesz więcej innych produktów, niekiedy równie kalorycznych. W efekcie zamiast mniej, dostarczasz sobie jeszcze więcej kalorii. Zdradliwe bywają niektóre owoce czy orzechy i wszelkiego rodzaju desery mleczne (słodkie jogurty, smakowe serki, puddingi czy musy), a także chrupkie pieczywo, nabiał oraz produkty określane jako light. Użyte w nich słodziki zastępują cukier, aby jednak smak nie uległ pogorszeniu, dodaje się do nich więcej tłuszczu. Są więc nie niskokaloryczne, a jedynie bezcukrowe. Przygotuj więc listę zamienników tuczących produktów. Powinny na niej znaleźć się dietetyczne warzywa (np. papryka, pomidory, ogórki, kalafiory, brokuły), po które możesz sięgać bez ograniczeń, a także chude ryby (dorsz, sola, tuńczyk, mintaj, morszczuk). Ułatwiają one odchudzanie, jeżeli rzeczywiście są niskokaloryczne.

Nie podjadaj między posiłkami

Mimowolne sięganie po przekąski lub słodycze to nawyk zgubny w skutkach. W ten sposób możesz dodatkowo zyskać nawet do 1000 kalorii dziennie. Pozwalasz sobie na chrupanie paluszków czy zjedzenie herbatnika, ponieważ sądzisz, że są mniej tuczące niż kremówka czy pączek. A to tylko pozory. Im bardziej kruche ciasteczko, tym bogatsze w tłuszcz.Należy więc ograniczyć podjadanie. Nawet próbowanie potraw w trakcie gotowania czy zagłuszanie głodu orzechami lub migdałami jest tuczące. 100 g takiej przekąski, czyli torebka bakalii, dostarcza aż 600 kcal. Możesz zjeść nie więcej niż trzy orzechy dziennie. Zapomnij o słodyczach. Jeśli trudno ci z nich zrezygnować, codziennie sięgaj po preparaty z chromem. Zmniejsza on łaknienie na słodkości.

Pij napoje, ale niskokaloryczne

Cóż z tego, że starasz się nie jeść za dużo, jeśli z nawiązką dostarczasz kolorii pijąc. I nie chodzi tu tylko o słodzoną herbatę czy kawę. Źródłem kalorii są też soki owocowe w kartonach. Dlatego bez ograniczeń sięgaj tylko po napoje bez cukru. Ten pochodzący z płynów szybko się bowiem wchłania i zamienia w tkankę tłuszczową. Pij wodę mineralną. Ubogie w cukier są soki z warzyw. Uważaj na alkohol. Podczas odchudzania wyklucz go z menu. Potem możesz pić okazjonalnie; lampka białego półwytrawnego wina to 100 kcal, pół litra piwa - 250 kcal.
Aneta Kaspijska
Artykuł aktualizowano 24 czerwca 2007